poniedziałek, 12 października 2015

Szczygłowice w 1883 roku

Dzięki dobrodziejstwom Archiwum Państwowego, nasze  możliwości poznawcze znacznie wykraczają poza ramy pamięci naszej i naszych przodków. Wyruszmy więc w podróż do Szczygłowic roku pańskiego 1883. 

Mapa z roku 1883 nałożona na współczesne zdjęcia satelitarne. Mapa się przesuwa!
Dane z portalu www.orsip.pl Województwa Śląskiego


Mapa z 1973 roku, proszę zobaczyć jak duże było "Czerwone osiedle"
Dane z portalu www.orsip.pl Województwa Śląskiego


Nie będzie niczego

Mamy rok 1883, naszą wędrówkę zaczynamy na skraju lasu nad Zalanym. Pierwsza niespodzianka. Zalanego nie ma! Powstanie dopiero prawie sto lat później, wskutek działalności kopalni. Nie ma też hałdy po której jeżdżą pociągi. W miejscu hałdy jest las, który ciągnie się prawie do przystanku ( oczywiście ani przystanku, ani meliny tam funkcjonującej jeszcze długo nie będzie, nie ma też stawu od którego owa melina wzięła nazwę, to też  jest zbiornik sztuczny). 

Skoro nie ma wody w Zalanym to co jest? Łąki, pola i trochę moczadeł. Przez sam środek przebiega na wskroś ścieżka. Kilkadziesiąt lat później powstanie tu kilka gospodarstw, jeszcze później ogródki działkowe. Zresztą mało kto pamięta, ale powstałe w latach 70- tych działki, sięgały znacznie dalej w stronę Wilczy. Działkowicze sąsiadowali z gospodarzami. Aż w końcu Zalane które początkowo było większą kałużą,  sprawiedliwie zalało zarówno domy jak i altany. No ale wróćmy do 1883, nie ma ani działek, ani gospodarstw. 

Zbliżając się w kierunku gdzie kiedyś powstanie osiedle, trafiamy na pierwszy znajomy obiekt. Jest nim rzeczka, która obecnie ma formę betonowego rowu, do którego różnej maści patologia wrzuca nieczystości. Wtedy to był całkiem szeroki potok, który kończył swój bieg w Bierawce. Wzdłuż jego biegu, w widocznej do dziś dolinie, rozpościerały się całkiem przyjemne bagna. Przechodzimy więc przez bagienka i idziemy dalej. Widzimy kolejne znajome obiekty, ogromne dęby rosnące naprzeciwko wieżowców. Wtedy było ich znacznie więcej. Ciągły się od Bierawki aż do okolic szybu wentylacyjnego w Książenicach. Przechodzimy pod dębami, rozkoszujemy się brakiem wieżowców, które powstaną dopiero za 90 lat. I znowu zaskoczenie! Jest droga, którą dzisiaj zwiemy Aleją Piastów ( a przedtem gen. Świerczewskiego). Ale za drogą, za drogą zupełna pustka! Ani jednego budynku, łąki, pola, bagna. Ani śladu Sztygarskiej, Konopnickiej, Żeromskiego, Kilińskiego. Puste przestrzenie, które raczej są łąkami i nieużytkami. Chaszcze, bagienka, nuda, ale do czasu! 


My jesteśmy tam gdzie wtedy, oni tam gdzie stało ZOMO!


Udajemy się w stronę Wilczy i nagle doznajemy olśnienia. W miejscu  w którym stoi Biedronka, znajduje się piękny, ogromny folwark, który po wojnie zostanie zagrabiony przez państwo na rzecz PGR-u. Ale prawdziwe zdumienie dopiero nas czeka. Oto bowiem się okazuje, że na swoim miejscu stoi dawny budynek NOT-u, który obecnie nazywany jest „Dworkiem na językach”. To jedyny budynek w Szczygłowicach, a właściwie w Górnej Wilczy, który przetrwał do dnia dzisiejszego. Oczywiście wówczas wyglądał zupełnie inaczej. W dworku mieszkał zarządca folwarku, właściciele zaś rezydowali w "zameczku" w Kuźni Nieborowickiej. Dworek otaczał istniejący do dziś park.  Po wojnie folwark wraz z dworkiem i parkiem "znacjonalizowano". W samym parku powstaną wówczas prawdziwe "cuda na kiju" w postaci kawiarni na wielkim dębie czy scena do potańcówek dla napływającej z całego kraju klasy robotniczej. Rozkwitnie również gospodarstwo rolne, pełniące jednocześnie  funkcje małego  osiedla mieszkaniowego dla robotników w nim pracujących. Obok PGR-u staną olbrzymie szklarnie, ogrzewane przez ciepłą wodę dostarczaną przez ogromne rurociągi biegnące wzdłuż działek przy garażach. Rozkwitnie też szeroko pojęta współpraca między chłopami a robotnikami, którzy pomimo pracy w kopalni, wciąż będą trzymać kury, kaczki a nawet świnie na swych małych ogródkach działkowych, żywiąc ów inwentarz "podarunkami" od pracowników PGR-u. Gdy PGR upadnie, w jednym z lokali powstanie sklep mięsny, jedna stodoła spłonie. No ale strasznie się zapędziłem, wróćmy do roku 1883. Oprócz wymienionych budynków znajdziemy jeszcze jeden znajomy obiekt. Jest to dzisiejsza ulica Parkowa, która wówczas zapewne była polnym deptakiem. Ale była i miała ten sam łukowaty przebieg.  


Dwa młyny 

Okazuje się że oprócz dworku, obór, stodół i mieszkań dla fornali, zobaczymy jeszcze dwa młyny wodne. Pierwszy z nich znajduje się w pobliżu folwarku, w miejscu gdzie obecnie znajdują się odosobnione domy przy drodze na Wilczę. Zasilany był przez wodę wspomnianej rzeczki, biegnącej pomiędzy Zalanym a Wieżowcami. Drugi młyn, ciekawszy, położony jest w pobliżu obecnego parkingu naprzeciwko dyrekcji kopalni. Skąd tam woda? Otóż jak się okazuje, Bierawka miała na tym odcinku dwa koryta, z czego jedno było położone znacznie bliżej osiedla. 


Krzyżówka 

Rozczarują się ci, którzy myślą że w 1883 roku chociaż na Krzyżówce było ciekawiej. Nic z tego, pola łąki, kilka chałup w pobliżu dzisiejszego cmentarza ( który powstanie dopiero po II wojnie światowej, tamtejsza ludność należała do parafii Wilcza). 


Inne ciekawostki 

W miejscu gdzie obecnie stoją min. kwadratowe bloki przy Parkowej, było bagno. Część jego istnieje do dziś za parkiem, choć z biegiem lat wysusza się. Biegło ono szeroką wstęgą od parku aż do Bierawki.   Dziś zostało zastąpione przez podziemny kanał mający wlot w parku a wylot nad Bierawką. 

W 1883 istniała droga, zwana dziś Parkową. Miała ten sam łukowaty przebieg, aczkolwiek nie biegła tak jak dziś do nastawni, lecz w pewnym momencie skręcała w stronę Krzyżówki. 

Pole pomiędzy działkami a ulicą Nieborowicką istniało w takim samym kształcie, podobnież zresztą jak owa droga biegnąca w stronę Nieborowic. 

Na mapie z 1973 roku widnieje boisko na terenie kopalni - za działkami przy Parkowej, mało kto już o nim pamięta. 



2 komentarze:

  1. Bardzo dobra robota! Pieknie opisane, plastycznie, mnie tam nie ma juz kilkadziesiat lat ale pamietam jak bylo od polowy lat 70` i jak to czytam to wraca sie czas a i ta retrospekcja do konca XIX wieku.... Brawo dla autora!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zachęcam do umieszczania swoich wspomnień w komentarzach.

      Usuń

Drogi Internauto! Pamiętaj że nie jesteś w sieci anonimowy. Proszę więc o przestrzeganie prawa i zasad dobrego wychowania. Komentarze są weryfikowane przed publikacją. Proszę o wyrozumiałość, jeśli komentarz będzie czekał kilka miesięcy, gdyż często wyjeżdżam na długo.