niedziela, 30 marca 2014

Kultowe miejsca Szczygłowic: Banderoza

Bez cienia ironii trzeba stwierdzić, że w miejscu tym zmarnowało się  nie jedno życie. Nie jedna rodzinna tragedia miała swoje źródło w tej melinie, osadzonej na końcu jasnobrązowego rzędu sklepów  i zakładów usługowych. Banderoza znikła i nigdy już nie wróci. Szkoda jednak że pojawiły się inne miejsca, gdzie nowe pokolenia topią ostatnią nadzieję na normalne życie. 


Te cudowne zdjęcie zostało znalezione nk.pl, po uprzednim znalezieniu linka na forum wirtualnyknurow.pl. Właściciela z całej mocy przepraszam za kopiowanie bez zgody, jednakże uważam że jestem rozgrzeszony z powodu ogromnej wartości tej fotografii.  Źródło: nk.pl 



Banderoza przez lata była jedyną oficjalną knajpą w  "nowych" Szczygłowicach. Popularnością konkurować z nią mógł jedynie tzw. "najdłuższy stół świata",  czyli rury w parku przy parkingu. Oficjalnie  splajtowała u progu nowego tysiąclecia. Miejsce te zdecydowanie nie pasowało do realiów nowego świata. W papierosowym dymie, wśród pijackiego gaworzenia, wciąż unosiły się najgorsze duchy minionego systemu. Początkowo jednakże całkiem nieźle funkcjonowała jako robotnicza piwiarnia. Z biegiem czasu jednak stawała się synonimem zniszczonego życia. Nie jeden bowiem młody chłop,  zostawił tam nie tylko wypłatę ale 30, 50 lat swojego życia. Byli też tacy, którzy  dosłownie zostawili tam swoje życie.  Toteż trudno się dziwić, że Banderoza coraz bardziej przypominała loże masońską. "Normalni" wielbiciele piwa, woleli przemaszerować przez "czerwone osiedle" na Krzyżówkę, do też już nieistniejącej karczmy "Myśliwskiej".  A gdy w latach dziewięćdziesiątych powstał "Drink Bar", los Banderozy został definitywnie przesądzony.  Po Banderozie płakać nie należy, ale trudno jej odmówić statusu miejsca kultowego. 



3 komentarze:

  1. Może ktoś z Państwa posiada zdjęcie z wnętrza tego przybytku? Zdaje się że wystrój podobny do powiarni znajdującej się za biedronką w starym Knurowie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeden tam nawet mieszkanie w karty przegrał...

    OdpowiedzUsuń
  3. Były też niezłe bitki. Pamiętam jak ul. Staszica jechały kiedyś milicyjne STAR-y na interwencję ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Internauto! Pamiętaj że nie jesteś w sieci anonimowy. Proszę więc o przestrzeganie prawa i zasad dobrego wychowania. Komentarze są weryfikowane przed publikacją. Proszę o wyrozumiałość, jeśli komentarz będzie czekał kilka miesięcy, gdyż często wyjeżdżam na długo.